bilboard_900x200

Wisłoka – Czarnovia 2:0 (0:0)

Autor: | Dodano: niedziela, 16 Wrzesień, 2012

14 września 2012 Wisłoka Dębica pokonała Czarnovię Czarna 2:0. Bramki dla nas strzelili Sebastian Wolak i Tomasz Kot. 84 minuty czekali kibice Wisłoki na pierwszą bramkę w meczu z Czarnovią Czarna.

Pierwsza połowa to zdecydowana dominacja Wisłoki jednak tylko optycznie. Niby wydawało się cały czas, że bramka wisi w powietrzu, ale jakoś brakowało w tym wszystkim polotu. Akcje były rozgrywane sprawnie, ale zbyt czytelnie. Brakowało czystych strzałów na bramkę gości. Wraz z upływem czasu robiło się coraz bardziej nerwowo. Czarnovia skupiona na obronie skutecznie wybijała naszych z rytmu stojąc w 10 piłkarzy we własnym polu karnym i opóźniając grę oszczędzając cenne dla nich minuty.

Im bliżej było końca meczu tym większy bałagan panował na boisku. Nasi piłkarze bardzo się starali i ambitnie walczyli o każdą piłkę. Po autach przynosili nawet piłkę piłkarzom gości, którzy ewidentnie wyczekiwali końcowego gwizdka dającego im cenny 1 punkt. Z trybun słychać było głosy niezadowolenia. Mało brakowało, a goście nawet w kuriozalnej sytuacji strzeliliby gola – świetnym refleksem wykazał się jednak Strzępek.

Kibicom przypominał się koszmar meczów wyjazdowych kiedy mimo przewago nasi nie potrafili strzelić bramki. Ożywienie w zespole wnieśli dublerzy i wreszcie nadeszła 84 minuta. Po wrzutce w pole karne Sebastian Wolak w swoim stylu popisał się świetną główką i dał nam prowadzenie.

Wtedy zaczęły się wreszcie emocje. Goście musieli się odsłonić nie mając już nic do stracenia, ale ich siła rażenia była bliska zeru. Za to nasi piłkarze mogli rozwinąć skrzydła i ruszyli frontalnymi atakami na bramkę Czarnovii. W doliczonym czasie gry mogliśmy strzelić 3 gole. Padł jeden po świetnym woleju Kota, który dobił drużyną z Czarnej.

Podsumowując trzeba przyznać, że nasi piłkarze przez 84 minuty męczyli się niemiłosiernie ze słabą Czarnovią. Ten mecz nie mógł się podobać wymagającym kibicom Wisłoki. Liczy się jednak tylko zwycięstwo. Trzy punkty zostały w Dębicy i to jest najważniejsze. Mamy komplet wygranych u siebie bez straty bramki.

WISŁOKA: Strzępek – Weres, Pęcak, Ivanonskyy, Micek, Wyszyński (65. Szela), Wolak, Kantor (74. Kluk), Kuter (57. Barycza), Adranowicz, Pruś (57. Kot).

Żółta kartak dla Wisłoki: Kuter.
Widzów: około 300.

Źródło: http://www.wisloka.com.pl

Komentarze Facebook
Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Drukuj
  • PDF

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.