bilboard_900x200

Start Wola Mielecka – Igloopol Dębica 0:3 (0:2)

Autor: | Dodano: niedziela, 23 Wrzesień, 2012

[singlepic id=228 w=320 h=240 float=left] Sobota 22 września 2012 r. godz. 14:00. Mecz w Mielcu.

0:1 Rokita 16 min.
0:2 Halz 37 min.
0:3 Kurc 70 min.

Igloopol: Pioda – Brzostowski, Socha, Mikulski, Syguła, Rokita, Stefanik, Chmura (49.Długosz), Halz (68.Mitręga), Machnik, Knych (69.Kurc)
Sędziował: Lipczyński Krzysztof (Dębica)

Spotkanie rozpoczęło się z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem, ponieważ na mecz nie dotarła wyznaczona trójka arbitrów z Rzeszowa. Gospodarze ściągnęli w trybie awaryjnym przebywającego w Radomyślu Wielkim przewodniczącego kolegium dębickich sędziów Krzysztofa Lipczyńskiego, który przybył na zawody z jednym z swoich asystentów. Na drugiego sędziego liniowego miejscowi wyznaczyli jednego z byłych zawodników Startu i po długich perturbacjach mecz mógł się rozpocząć.

[singlepic id=207 w=320 h=240 float=right]Od pierwszego gwizdka Igloopol kontrolował przebieg wydarzeń na boisku, nasi piłkarze opanowali środek pola i co raz próbowali zagrażać bramce Startu. W 16 min. przeprowadziliśmy akcję lewą strona boiska, na strzał za szesnastki zdecydował się Damian Halz, bramkarz wypluł piłkę przed siebie, a nadbiegający Dawid Rokita wpakował ją do bramki, 1:0 dla Igloopolu. Po kilku minutach gospodarze faulują szarżującego w polu karnym Halza i arbiter bez wahania wskazuje na jedenastkę. Do piłki podchodzi Mikulski, jednak jego płaski sygnalizowany strzał broni bramkarz. Od tego momentu gospodarze przejmują inicjatywę, stwarzając sobie dwie okazje do zdobycia gola. Po jednej z nich miejscowi ostemplowali poprzeczkę bramki Psiody. Z czasem gra się wyrównała. W 37 min. na rajd prawą flanką zdecydował się Syguła, który wrzucił piłkę w pole karne, a będący w tym dniu w dobrej dyspozycji Halz wolejem podwyższył wynik meczu. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Po zmianie stron kilkakrotnie zakotłowało się pod bramką Startu, dziwnym trafem piłka nie chciała jednak wpaść do siatki. Po godzinie gry „morsy” przeprowadziły ciekawą akcję po której Machnik wpisał się na listę strzelców, sędzia bramki nie uznał dopatrując się problematycznego spalonego. Dziesięć minut później w środkowej strefie piłkę przejmuje Machnik. Mija kilku rywali niczym tyczki slalomowe i groźnie strzela z linii pola karnego, bramkarz instynktownie odbija piłkę, którą do bramki pakuje Dariusz Kurc. Po stracie trzeciego gola gospodarze bez powodzenia dążą do zdobycia honorowej bramki, ale wynik już nie uległ zmianie…

Kolejny mecz Igloopol rozegra na własnym boisku 29 września o godz. 16:00 z Chemikiem Pustków, wszystkich serdecznie zapraszamy na to spotkanie!

Źródło: www.igloopol.info
Komentarze Facebook
Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Drukuj
  • PDF

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.