bilboard_900x200

Dębiczanin podpalił żonę – gotowy jest już akt oskarżenia

Autor: | Dodano: piątek, 18 Marzec, 2011


Do zakładu karnego trafił 57-letni mężczyzna z Dębicy, który między innymi podpalił swoją żonę i znęcał się nad rodziną. Jan G. dręczył zarówno swojego ojca i niewidomego syna. To kolejny z wielu przypadków domowej przemocy. W ubiegłym roku policja w regionie interweniowała w takich sprawach ponad 2 tysiące razy.

W akcie oskarżenia, który trafił do Sądu Rejonowego w Dębicy jest opis tragedii rodziny, która trwała nieprzerwanie od 1989 roku. Na porządku dziennym były wyzwiska i przemoc. Jan G. dręczył ojca i niewidomego syna. Na głowie żony rozbijał krzesła, bezkarny posunął się jeszcze dalej.
-”W marcu 2010 roku po nieświadomym i przypadkowym oblaniu się żony oskarżonego cieczą łatwopalną, w postaci rozpuszczalnika, po przyłożeniu do jej ciała źródła ognia, doprowadził do podpalenia jej odzieży w wyniku czego doznała ona obrażeń ciała w postaci poważnych oparzeń, które spowodowały zeszpecenie ciała.”-
odczytał prezes Sądu Rejonowego w Dębicy Dariusz Różański.

Rodzina w obawie przed mężczyzną nikogo nie powiadomiła o tym zajściu, sprawa wyszła na jaw kilka miesięcy później gdy mężczyzna rzucił się z nożem na teściową. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Dębicy każdego miesiąca przyjmuje średnio pięciu podobnych sygnałów, bardzo rzadko od samych ofiar przemocy, częściej od sąsiadów. A problem dotyczy bardzo różnych środowisk.

Ośrodki Pomocy przypominają, że ofiary domowej przemocy nie są zostawione same sobie.
Można zgłosić się z problemem i można opuścić dom. W Dębicy i czternastu innych miastach powiatowych znajdują się takie ośrodki interwencji kryzysowej.
Ośrodek w ubiegłym roku podjął ponad 460 interwencji. Pomagał nie tylko kobietom prowadzi terapie dla sprawców domowej przemocy. Coraz częściej sądy obowiązkowo kierują na takie zajęcia.



Beata Bartman
Źródło: TVP Rzeszów

Komentarze Facebook
Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Drukuj
  • PDF

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.